Pierwsze boje z morszczyzną

FacebookTwitterGoogle+WykopPodziel się

Chciałbym się podzielić z Wami moimi pierwszymi doświadczeniami z akwarystyką morską. Mam nadzieję, że pomogą one przyszłym akwarystą chcącym założyć taki zbiornik w podjęciu świadomej decyzji.

Mój zbiorniczek 60L miał być low tech (tani w założeniu i prowadzeniu). Akwarium, które poprzednio było słodkowodne zmieniło się w kawałek rafy.
Pierwszą skałę kupiłem w lokalnym sklepie zoologicznym. Wkrótce dokupiłem dość tanio resztę skały niestety porośniętej algami zwanymi wrangelią. W sumie to była plaga. Zakupiony w późniejszym czasie jeżowiec zanim dokonał swojego żywota bardzo ładnie czyścił skały z tej algi. W akwa miałem kilka miękkich korali kupionych razem ze skałą, oraz dwa ślimaki turbo, jeżowca i kraba pustelnika.
W akwarium nie było odpieniacza. Widziałem już nie raz małe akwaria prowadzone z powodzeniem bez niego. Wadą zbiornika bez odpieniacza jest to, iż trzeba bardzo uważać z obsadą. Po prostu nie można przesadzić. No i często podmieniać wodę.
To tyle tytułem wstępu. Teraz opiszę problemy, o których wcześniej nie myślałem, a skłoniły mnie one do likwidacji zbiornika w takiej postaci.

Od razu napiszę, iż nadal jestem wielkim fanem akwarystyki morskiej i na pewno mądrzejszy o doświadczenia jeszcze kiedyś do niej wrócę.

Zacznijmy od tego, że mieszkam poza miastem i dość często zdarzają się u mnie braki prądu (energetyczne linie napowietrzne idące przez lasy). Zaczęło się od braku prądu w zimie przez całe 4 dni (z powodu śnieżyc i wiatrów). Tak długiego braku zasilania nie wytrzymał ślimak turbo (jeżowca jeszcze wtedy nie miałem). Ponieważ w domu przy braku prądu nie działa również ogrzewanie to temperatura w mieszkaniu i w akwarium spadła do 17 stopni. Może jakbym miał dom to mógłbym kupić generator spalinowy i zasilać m.in. sprzęt w akwarium, ale ponieważ mieszkam w mieszkaniu to nic zrobić nie mogłem. Przecież cyrkulację i grzałkę praktycznie żaden dostępny dla przeciętnego zjadacza chleba ups nie potrzyma przez prawie tydzień bez przerwy. Zresztą akwarium stoi w takim miejscu, że upsa nie mam gdzie postawić.
Po zaniku napięcia w akwarium zobaczyłem dwie apitsie (wredny ukwiał, który parzy inne korale i rozrasta się na potęgę), których wcześniej nie było. Może to tylko zbieg okoliczności? Po jakimś czasie znów brak prądu tym razem dwa dni (znów wichury były). Padł drugi ślimak turbo. W kilka dni po tym padł jeżowiec. I tak w akwa zostały korale i krabik.
Innym problemem, który początkowo bagatelizowałem przy zakładaniu zbiornika to brak skimmera powierzchniowego. Korzuch bakteryjny na powierzchni wody jest jednak dużo większy niż w akwarium słodkowodnym. Widać go było gołym okiem. Jak wiadomo zakłóca on wymianę gazową z powietrzem, co powoduje niedotlenienie wody.
Próbowałem jakoś zlikwidować ten korzuch, ale nic praktycznego w użyciu nie wymyśliłem. Wiem, że można zastosować pompkę poruszającą taflę wody. Ciężko jednak było ustawić jedna pompkę (tylko jedna była w zbiorniku) żeby tworzyła dobrą cyrkulację na dnie jak i na powierzchni. Dołożenie drugiej pompki nie bardzo mi się podobało, gdyż w tak małym akwarium nie ma na to miejsca.
Kolejna sprawa. Akwarium stoi w sypialni. Szczerze przyzna, że przeszkadza mi ten warkot pompek. W poprzednim akwa słodkowodnym był filtr Aquaela, którego w ogóle nie było słychać. Pompki cyrkulacyjne jednak są moim zdaniem, o wiele głośniejsza (wypróbowałem Mare 1000, 2400 i JVP 101). W przypadku pompy Marea zdarzało się jeszcze, iż chwilami (często po zaniku napięcia) wpadała ona w jakieś wibracje i potrafiła obudzić w nocy. Trzeba było wstać i włączyć i wyłączyć ją kilka razy żeby ucichła. W sumie to chyba tylko z jednym nie miałem problemów – z temperaturą. Pomimo, że akwa było zamknięte pokrywą to temperatura wynosiła 25 stopni (pod pokrywą świeciły 3x15W T8).

Podsumujmy:

  • stworzenia morskie są dużo wrażliwsze na zmiany warunków w których przebywają niż stworzenia słodkowodne dlatego jeżeli często nie ma u Was prądu warto od razu założyć UPS przy akwarium przynajmniej dla pompki cyrkulacyjnej,
  • należy zadbać, o pobieranie wody z powierzchni, żeby nie tworzył się kożuch bakteryjny (polecam sump),
  • moje doświadczenie pokazało, że pompki cyrkulacyjne są głośniejsze niż filtry w akwa słodkowodnym warto, o tym pamiętać gdyby akwarium miało stać w sypialni

Artykuł opublikowany był na mojej poprzedniej stronie 30.04.2011r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *